Nasze świąteczne nawyki


Leon Zawadzki

NASZE ŚWIĄTECZNE NAWYKI




             Nasze codzienne nawyki i upodobania są kształtowane w nas od urodzenia. O tej porze roku, gdy zbliżają się święta Bożego Narodzenia, znacząco silnie reagujemy na choinkę, świętego Mikołaja i inne miłe okoliczności. Sam pamiętam, że jako dziecko zostałem ostro postraszony, gdy moja ciocia jak się potem okazało  przebrała się kiedyś za diabła i wpadła do dużego pokoju, gdzie siedziałem. Bez żadnego uprzedzenia, szczupła, długachna, w czarnym obcisłym trico, z rogami, wymazana sadzą, przewracała białkami, potrząsała widłami i usiłowała mnie złapać. Od tego czasu uciekałem przed… ciocią.


Teraz jest ona o wiele starsza, utyła, lecz takie diabelskie akcesoria jak dobra materialne bardziej pochłaniają jej uwagę niż zdrowa myśl, że wszystkie te błyskotki jednak przemijają. Ciocia poszła swoją drogą, bo strasząc mnie, wiedziała, że to dla pucu, ja natomiast postraszony i święcie wierząc, że to prawda, począłem szukać ucieczki przed szatanem. Oto jakimi drogami chadza przeznaczenie.


I dzisiaj też serce nam bije mocniej, gdy ubieramy choinkę. Nasze nawyki, wspomnienia i reakcje psychiczne mają znaczenie dla nas samych, gdyż wytwarzają aurę świętowania. Skupmy się więc na tym, czym jest Święto. Czy zdarza się ono tylko od czasu do czasu? A może święta jest każda sekunda naszego żywota?


Ideałem karma jogi jest, aby każda czynność naszego życia była poświęcona Najwyższemu i tym samym stawała się świętą. Poświęcić zaś cokolwiek Najwyższemu można dopiero wówczas, gdy przestaniemy się tak usilnie martwić o siebie i skrupulatnie liczyć swoje i nie swoje.


Święto Bożego Narodzenia, w naszej tradycji, kojarzy się także z miłą ociężałością, rozleniwieniem, padającym śniegiem i nocnym nabożeństwem. Mało kto jednak usiłuje wniknąć w sens takiego, TEGO WŁAŚNIE święta i zobaczyć, że za rytualnymi gestami kapłanów i wiernych kryje się coś niezwykle poważnego. W tej powadze przede wszystkim dostrzegamy ciało. Nie jest to codzienne, zwyczajne i nawykowe ciało, lecz ciało szczególne, nowo narodzone, ciało Syna Bożego  Kosmosu.


Święto Bożego Narodzenia nie przypadkiem przypada na czas, gdy postrzegamy Słońce w punkcie Zwrotnika Koziorożca. W tym momencie następuje przesilenie: najkrótszy dzień oraz najdłuższa noc poczynają zmieniać swoje wzajemne relacje czasowe. Zaczyna powoli przybywać dnia. A więc jest to moment triumfu światła nad ciemnością.


Możemy zobaczyć, że moment, kiedy Słońce wchodzi w znak Koziorożca, jest szczególny. A to dlatego, że zestrojenie Nieba i Ziemi w duszach ludzi ma istotne znaczenie. Wystarczy uprzytomnić sobie, w jakim stopniu życie ludzi na Ziemi zależne jest od cyklicznych faz przyrody. Cesarze chińscy bardzo uważnie obserwowali pogodę, ponieważ stwierdzili, że stan pogody jest odbiciem nastrojów mas ludzkich. Łączyli oni bieg spraw państwowych ze stanem pogody. Takoż wyznaczenie okresu Świąt Bożego Narodzenia i Świąt Wielkiej Nocy jest nieprzypadkowe i oparte na zjawiskach astronomicznymi, czyli relacji Nieba i Ziemi. Momenty przesileń są również impulsami energetycznymi i należy brać je pod uwagę przy prognozowaniu i wykonywaniu czynności życiowych. Ale przede wszystkim warto zobaczyć TO w samym sobie.


Indywidualnie, każdy z nas – zrodzony z ciała Kosmosu dzięki woli Najwyższego – podlega tym regułom, które pozwalają kreować cały Wszechświat. Jest to nade wszystko przywilej, nie tylko możliwość. Ale prawie każdy z nas nadużywa tego przywileju i zapomina o obowiązku zrozumienia. Prawo ujawnia się w sposób prosty – im większa zgodność z regułami istnienia kosmicznego, tym doskonalszy przejaw osobowy, upostaciowany. Urodzić się jako człowiek to wyjątkowa szansa. Wbrew pozorom, dość łatwo ją zaprzepaścić.


W rysowanym przez niektórych ezoteryków horoskopie Chrystusa Słońce symbolicznie znajduje się w Koziorożcu, ale na szczycie dna, jeśli można tak powiedzieć, czyli w Nadirze, gdzie oznacza ono zejście światła na dno ciemności, aby rozpocząć ruch powrotny. Słońce schowało się w ciele i rozpoczęło pracę przebóstwiania ciał.


Ale my, przemęczeni obfitym jadłem, piciem i gadaniną przy stole biesiadnym, nie zwracamy uwagi na sens tego Święta. Natomiast dla praktyka kultury duchowej proces oczyszczania winien być skorelowany z cyklem Nieba i Ziemi. Toteż dla niego wejście w moment przesilenia ma szczególną wagę i znaczenie. Jeśli w taki moment wkraczasz ociężały, otumaniony rozleniwieniem, durny od jedzenia i zdawkowych pogaduszek, czasami zaś niezbyt trzeźwy, a w dodatku jeśli takie działanie powielone jest przez miliony współbraci i sióstr, to spróbuj sobie wyobrazić jakie będą tego skutki. Stan, w jakim przyjmujesz impuls zwycięstwa światła nad ciemnością będzie znaczący dla Ciebie przez cały roczny cykl.


Kalendarz i rytuał przypominają o ważnych wydarzeniach. Dla człowieka możliwe jest naturalne odczytywanie impulsów wydarzeń kosmicznych, zgodnie z ich rytmem. Spróbujmy, świętując Boże Narodzenie, uczcić w samych sobie przesilenie ku światłu.


Jerozolima 20 grudnia 2008

Dodaj komentarz